Aktualizacja: 2010-08-08

Fotografia Kirlianowska - Elektrofotografia

 

Metoda Jodko Narkiewicza

Doktor Jodko Narkiewicz wykonywał eksperymenty w dziedzinie fotografii wysokonapięciowej jako pierwszy. Urodził się w 1847 roku, był lekarzem, elektronikiem i artystą. W swoim dorobku naukowym posiadał między innymi pierwszeństwo w odkryciu radiotelegrafii przyznane 2 grudnia 1898 roku przez Francuskie Towarzystwo Fizyczne. Nie mówimy jednak o nim jako o wynalazcy radiotelegrafu dlatego, że nie potrafił opisać jego działania.
Zajmował się również obserwacją "promieniowania elektrycznego ciała ludzkiego", poniżej znajduje się opis wykonanego przez niego eksperymentu.
"Dr Jodko-Narkiewicz użył połączonej z niezbyt silnym elementem galwanicznym cewki Ruhmkorffa, od której idzie jednobiegunowy przewodnik do ostrza metalowego przytwierdzonego do ściany, mającego zbierać elektryczność z powietrza. Do cewki przytwierdzony był drut, którego biegun znajduje się w napełnionej do połowy rozcieńczonym kwasem szklanej rurce zamkniętej. Gdy jedna osoba, np. A ową rurkę weźmie w rękę i jeżeli do niej zbliży się ktoś drugi, B, wówczas na powierzchni ciała osoby A we wszystkich miejscach, gdzie znajdują się węzły nerwowe, następuje promieniowanie, czyli wyładowanie elektryczne. Dalej, jeżeli osoba A weźmie w drugą rękę rurkę Geislera lub Crookesa, to za zbliżeniem się osoby B w rurce tej ukaże się światło. Wspomniane wyładowanie, czyli promieniowanie elektryczności z ciała ludzkiego, daje się utrwalić na fotografii. Pan Jodko-Narkiewicz pokazywał zdjęcia fotograficzne z różnych części ciała ludzkiego: na fotografiach promienie występują w jednym miejscu bardzo silnie, w innym bardzo słabo lub wcale ich nie ma. Dr Jodko-Narkiewicz objaśnia to, że im dane miejsce jest zdrowsze, tym promieniowanie odbywa się silniej, przy czym - według jego zdania - kierunek, siła i inne cechy promieni zależą od uczuć wzajemnych, jakie żywią względem siebie poddane doświadczeniu osoby. Gdy do ręki kobiety A zbliżył swą rękę kochający ją mężczyzna B, wówczas promienie wystąpiły na fotografii silniej i w kierunku prostym, natomiast, gdy meżczyznę B zastąpiła kobieta C, z którą A była w stosunkach oziębłych, promienie ukazały się na płytce fotograficznej słabe i w kierunku ukośnym. Wychodząc z zasady, że ciało nasze jest do pewnego stopnia materią elektryczną, w której zachodzą mniejsze lub większe wyładowania, uczony spróbował zbadania tych objawów fotograficznie i porobił nadzwyczaj czułe zdjęcia z pojedynczych części organizmu w stanie zdrowia i choroby, a nawet w pewnych stadiach psychicznego nastroju. Uzyskał tedy szereg obrazów, które ilustrują widocznie jego teorie o rozmaitych fizjologicznych i duchowych objawach życia."
(źródło: tygodnik "Kraj" sierpień 1896 rok) Wynalazek został zaprezentowany w Berlinie w 1896 roku.

Metoda Waltera Kilnera

Angielski lekarz weterynarii - Walter Kilner prowadzący w roku 1908 eksperymenty z dicyjanina (barwnik fotograficzny) przypadkowo zauważył, że w pewnych warunkach świetlnych ludzka głowa oglądana przez szybę jaka została pokryta roztworem dicyjaniny wygląda jak by była otoczona poświatą. Przedmioty martwe takiej poświaty nie posiadały.

Metoda Siemiona Kirliana

Po latach nastąpił kolejny przełom w dziedzinie elektrofotografii, stało się to za sprawą przypadku.. W roku 1938 miejski szpital w Krasnodarze nad Kubaniem zlecił elektrotechnikowi Siemionowi Kirlianowi naprawę aparatu d'Arsonvala - urządzenia służącego do leczniczego masażu prądami wielkiej częstotliwości. Kirliana zainteresowały niebieskie wyładowania pomiędzy elektrodą a skórą pacjenta. Postanowił je sfotografować. Wykonał również własne urządzenie z elektrodą metalową na której położył kliszę, a na niej z kolei własną dłoń. Po wywołaniu zdjęcia, ukazał się obraz ręki pokrytej konstelacjami świetlistych punkcików w otoczeniu poświaty. Zdjęcia przedstawiały obraz podobny do korony słonecznej, którą można obserwować podczas całkowitych zaćmień. Siemion Kirlian z pomocą swojej żony, Walentyny, kontynuował badanie tego zjawiska. W ciągu kilku następnych lat udoskonalali oni technikę. Uzyskali zdjęcia kolorowe i obraz bezpośrednio na ekranie. Zainteresowali swoimi urządzeniami Radziecką Akademię Nauk i wkrótce w Krasnodarze powstał Instytut Kirlianowski. Doświadczenia rozpoczęły też liczne inne ośrodki uniwersyteckie na całym świecie. W USA zaczęto produkować aparaty kirlianowskie i wprowadzono je do sprzedaży. Opracowano rownież technologie umożliwiającą tworzenie filmów wideo. Jaka jest natura obserwowanej "aury"? W owych czasach postawiono szereg hipotez, tak jest do dziś. Profesor Włodzimierz Sedlak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego mówi o "bioplazmie" - nazwa niestety kompletnie nic nie wyjaśnia. Niektórzy utożsamiają ten czynnik z siłą przenikającą cały wszechswiat - z mitologii Wschodu - indyjska "prana" lub chińską "chi". Terminy te często używane były (i są) przez teozofów, którzy obłoki auryczne opisują ze szczegółami. Ich zdaniem kolor i intensywność są w ścisłej zależności od stanu psychofizycznego. A co na to badania naukowe? Oto opis jednego z doświadczeń przeprowadzonych przez małżeństwo Kirlianów: "Niektóre odcinki skóry promieniują bardziej lub mniej intensywnie, inne w ogóle nie wykazują promieniowania. Te niejednolitość nazwaliśmy intonacją barwy. Ciekawe, że podczas demonstracji tego efektu w obecności szerszego audytorium obraz jednego z nas zmienił się nagle nie do poznania: stał się chaotyczny, mętny, bezbarwny, nieostry. Posądzaliśmy o zniekształcenie obrazu niedoskonałą aparaturę, ale okazało się, że przyczyną było silne zdenerwowanie podczas eksperymentu."  Amerykańscy badacze K.L Johnson i Thelma Moss wykonali fotografie opuszków palców ponad 500 osób i stwierdzili, że każdy człowiek ma charakterystyczną aurę - jednak nie jest ona statycznym obrazem, jak np. w prześwietleniu rentgenowskim, lecz ulega szybkim, dynamicznym zmianom. Ponadto wykonali oni wysokonapięciowe fotogramy sześćdziesięciu osób przed i po zażyciu przez nie marihuany. W znaczącej większości przypadków "aury" były o wiele jaśniejsze i szersze u osób pod wpływem narkotyku. Niektórzy tłumaczą powstawanie aury dość prozaicznymi czynnikami, np. wpływem potu, ciepła ciała ludzkiego. Wyjaśnia to część obserwowanych zjawisk, lecz  za pomocą tych hipotez nie da się wytłumaczyć wyników niektórych doświadczeń. Wykonane zdjęcia monety pięćdziesięcio centowej pokazują otaczającą ją cienką, ale wyraźną aurę. Kolejna fotografie tej samej monety wykonano po tym, jak przez kilka minut przytrzymało nad nią ręce kilku bioenergoterapeutów. Łatwo zauważalne jest, że świetlista otoczka uległa znacznemu powiększeniu i rozjarzeniu. Radzieccy badacze informowali o obserwacji zjawiska, któremu nadali nazwę "efekt fantomowego liścia". Polega ono na tym, że na kirlianowskiej fotografii liścia, wykonanej po uprzednim ucięciu jego części, ukazany jest zarys całego liścia w stanie nie naruszonym. Aura wokół zniszczonej części jest tylko odrobinę słabsza [więcej informacji w rozdziale: "Fotografia ducha liściowego"]. Potencjalnych dziedzin, w których fotografia wysokonapięciowa mogłaby znaleźć zastosowanie, jest wiele. Po pierwsze diagnostyka medyczna. Międzynarodowe Stowarzyszenie Badań nad Zjawiskiem Kirlainowskim (IKRA) przytacza dowody wskazujące na to,  że specyficzne zmiany w obrazie wyładowań wieńcowych następują jako rezultat nowotworów i innych chorób na długo przed tym, nim te dolegliwości można wykryć za pomocą metod standardowych. Doktor Thelma Moss i doktor Margaret Armstrong z Uniwersytetu Rochester w Nowym Jorku, prowadząc badania na szczurach, stwierdziły, że u osobników chorych na raka, aura widoczna wokół ogona była wyraźnie zmieniona. Analogicznie zmieniony obraz aury miały zaatakowane nowotworem rośliny oraz palce chorego na raka człowieka. J. B. Worsley oświadczył, że świetliste linie i luki, które można obserwować na kirlianowskich fotografiach żywych organizmów,  dokładnie pokrywają sie z "południkami" akupunkturowymi, a często obserwowane wybłyski pochodzą z "akupunktów". Innym obszarem, w którym można zastosować fotografie wysokonapięciową jest rolnictwo. Wspominana doktor Thelma Moss, używając tej metody, z prawie stuprocentową dokładnością zdołała przewidzieć częstotliwość kiełkowania nasion soi. Niektórzy próbują dzięki zdjęciom kirlianowskim zlokalizować słabe punkty konstrukcji budowlanych, miejsca w których naprężenia powodują zmęczenie materiału a co za tym idzie jego zniszczenie.

 

Uwaga, fotografia kirlianowska wykonywana jest przez "kontakt". W kamerach kirlianowskich nie występują klasyczne układy optyczne. Badany obiekt znajduje się bezpośrednio na kliszy fotograficznej, zostaje on podłączony do źródła wysokiego napięcia. Fotografia kirlianowska jest pomocna przy wykrywaniu mikro pęknięć w metalach (takie testy wykonuje NASA). Używana jest również przy wykrywaniu minerałów (wykorzystanie różnej oporności elektrycznej) w badanej próbce testowej. Sprawdza się również w wielu innych zastosowaniach; na przykład diagnozowaniu chorób (zmiana rezystancji organizmu). Poniższe zdjęcia są typowymi fotografiami kirlianowskimi, na których wyładowanie koronne zostało utrwalone na kolorowej kliszy fotograficznej.

Fotografia KirlianowskaFotografia KirlianowskaFotografiaKirlianowska


Kamerą kirlianowską można wykonywać również zdjęcia na papierze termoczułym. Fotografia poniżej przedstawia wisiorek na szyje.

Fotografia kirlianowska wisiorka

Zdjęcia wykonane metoda "podwójną", aura utrwalona wokół palca interpretowana przez komputer została naniesiona na obraz z kamery analogowej podłączonej do komputera. Nie są to jednak fotografie kirlianowskie!

To nie są fotografie kirlianowskieTo nie są fotografie kirlianowskie

Efekt fantomowego liścia

Efekt ducha fantomowego: "Jedną z najsłynniejszych fotografii kirlianowskich jest fantomowy liść. Liść, którego fragment został urwany. Na miejscu sfotografowano ciemną, ale wyraźną aurę dokładnie w kształcie pasującym do reszty. Niektórzy uważali to za dowód istnienia "nad naturalnej energii." [źródło: wikipedia]

Na szczególną uwagę zasługują strony: http://www.bioholography.org/kirlian.html oraz zawierająca szerwszy opis  http://pwp.netcabo.pt/r.petrinus/Fkirlian3-e.htm na której przedstawione zostały trzy fotografie.

Cały Liść Liść odcięty Duch liściowy

Pierwsza przedstawia cały liść druga przecięty a trzecia "efekt ducha". Parametry pracy kamery to : "The leaf recently picked was exposed 0.7 seconds at a voltage of 50kV by 330kHz." Jak podaje strona: "Experiments made by Robert M. Wagner of the University of California, Long Beach, on April 29, 1975 show that the "phantom effect" was obtained. The author did more than 539 attempts before getting the desired picture!"

W ciągu badań trwających już parę lat i rejestrowanych przede wszystkim na papierze termoczułym, kliszach i papierach fotograficznych, dążyłem do otrzymania efektu liścia fantomowego... Kamera jaką posiadam umożliwia obserwację wyładowania koronalnego w czasie rzeczywistym. Niestety ani obserwacje w czasie rzeczywistym, ani aura utrwalana na papierze termoczułym i kliszach nie wykazały obecności fantomu.

Dlaczego  jak podają niektórzy badacze aura fantomu (odciętego kawałka) pojawia się tylko czasami... Dlaczego nie pojawia się całe drzewo a tylko wycięty kawałek liścia. Skoro liść ma odcięty fragment i może on się ukazać, to co pokaże się jeśli zrobimy zdjęcie odciętego kawałka? Patrząc na sprawę bardziej ogólnie można przyjąć, że sam liść jest odciętym fragmentem większej struktury. Idąc dalej tym tropem postanowiłem wykonać serię fotografii liścia przeciętego na pół. Dwie połówki znajdują się obok siebie. Obok jest fotografia tego samego liścia,  jeszcze przed przecięciem.

Jeśli istnieje efekt ducha fantomowego, to jest on niezwykle trudny w rejestracji... Oczywiście w przypadku gdyby okazało się, ze efekt ten jest oszustwem, nie dyskredytuje to fotografii kirlianowskiej w takich zastosowaniach jak np. analiza struktury materiału, zdrowia itp.

Wyślij komentarz